Kategorie: Wszystkie | domowe
RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
Smętne powroty

No i tak to wyszło, że nadchodzi kolejny weekend, który spędzę samotnie. Jak ja nie cierpię tej Warszawki. Pomysł, żeby wyjechać do stolicy, dostać tutaj dobrą pracę, kupić sobie mieszkanie i wyrwać się z drobnomiasteczkowej atmosfery Jarosławca był świetny. Dobrą pracę mam, zarabiam dobrze. Mieszkanie mam. Średniej wielkości, na pewno w dwie klasy wyższym standarcie niż wcześniej. Ale tak naprawdę dalej korzystam głównie z jednego pokoju i kuchni. Salon, który miał być miejscem towarzyskich imprez i romantycznych spotkań przy elektrycznym kominku jest raz na tydzień używany jako sterylna sala odsłuchu DVD 7+1. Znajomi się ustatkowali i już do mnie nie przyjeżdżają, owszem jak pojadę do Jarosławca to spotykam się z koleżankami i kolegami.
Na szczęście jest nasza-klasa – bez tego portalu chyba bym oszalała, widać mnie tam jak na dłoni, ciągle pojawiają się jacyś starzy znajomi. Jedyne światełko w tunelu. Tylko, że wszyscy już są jakoś zajęci... Ale wychodzi, ż ni tylko ja jestem taką idiotką, połowa ludzi, którzy wyjechali z J. wróciła tam czym prędzej po skończeniu studiów i nabyciu jakiegoś tam stażu pracy. Pewnie teraz jest kryzys i pewnie w Warszawie mniej boimy się zwolnień, ale życie to nie tylko praca i kurcze kredyt.
Może kupię sobie kota...Miałam na myśli kotkę... Kot ucieka za kotkami, a kotki nie uciekają za kotami. Jakbym była kotką i miała kota, z którym można by uciec pewnie bym tak zrobiła. Ludzie jednak bardzo różnią się od kotów. Co ciekawe ludzie jednak powinni mieć głupie pomysły i wyszaleć się w młodości, inaczej zostają takimi beznadziejnymi samotnymi idio-kotkami jak ja. 
Jutro jadę do J. na groby. Mam wielkie nadzieje, że przypadkiem spotkam kogoś...
Jeszcze napiszę. Uspokaja mnie to.

niedziela, 03 stycznia 2010
Z. jak coś nowego

Dzisiaj Łucja kończy roczek, a ja od poniedziałku wracam do pracy. A moja mama od poniedziałku odchodzi na emeryturę. Z jednej strony bardzo się martwię o Olcię, a z drugiej bardzo się cieszę, że wrócę do ludzi, do rozmów o zróżnicowanej tematyce. Do żartów. Z trzeciej strony boję się, że ten system się utrwali. Szkoda, że ojciec nie żyje, mama teraz ma tylko mnie i Olcię. Ja mam tylko mamę i Olcię, ale może z czasem się to zmieni. Ja nie mam taty i im jestem starsza tym mi go bardziej brakuje, a Ola nie zna taty, zamiast taty ma babcię. I ze względu na nią trzeba by to zmienić. Jakoś nie szczególnie widzę perspektywę, bo na razie ani nie mam ochoty na jakiegoś następnego towarzysza życia, nie potrafię sobie jakoś zdefiniować pozytywnego wizerunku księcia z bajki, który by był dobrym towarzyszem życia i partnerem. Z drugiej strony zaczynam rozumieć te moje psiapsuły, które nagle dostały kota i zaczęły brać co jeszcze było i niezbyt wyliniało. Zawsze myślałam, że to kwestia dobrego endokrynologa. Hormony buzują i robi się głupoty. Teraz myślę, że to kwestia był raczej psychiatryczna – nerwica lękowa z nerwicą natręctw, która w 50% przeszła w fazę przewlekłą z powodu skonsumowania fazy ostrej. 
Ale od jutra wracam do pracy. Mam nadziej, że mama sobie poradzi.

Tagi: Łucja praca
12:58, mirka.gm , domowe
Link Komentarze (1) »
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

niezła fotka
Forum fotografów
Aparaty cyfrowe - recenzje najwfajniejszych modeli
np.aparatów cyfrowychHP